FB LIVE: Telefon Shoow #5!

Telefon SHOW nr 5! 
www.osmpower.pl

Dobry wieczór. Nazywam się Marcin Osman i zapraszam Was na Telefon SHOW nr 5. W planie mam zadzwonić do trzech osób. Chcę żeby ten program trwał poniżej 30 minut.
Dziś skupiam się na osobach z którymi będę rozmawiać na żywo, ale jeśli  widzisz w tym wartość to udostępnij video – to ogromna nagroda dla mnie za to, co robię.

Idea programu Telefon Show polega na tym, że napisałem dziś na Facebooku:
” Jeśli chcesz ze mną pogadać, zadać mi jakieś pytanie, to dzisiaj za pomocą Skype’a się z Tobą połączę .” Kilkadziesiąt osób wrzuciło mi w prywatnej wiadomości swoje Skype ID key. Zobaczymy jak Skype się sprawdza w takich przedsięwzięciach. Dzwonimy do pierwszej osoby.

M.O.: Halo.

M.G.: Dobry wieczór.

M.O. Cześć. Przedstaw się kim jesteś, co robisz?

M.G.: Dobry wieczór Marcinie, dobry wieczór widzom. Jestem grafikiem 3D, konstruktorem,
a hobbistycznie zajmuje się promowaniem lokalnych biznesów w Nowym Sączu, uczeniem ich jak robić zasięgi na Facebooku. Prowadzę on line knajpę mojego znajomego Okami Sushinajlepszą restauracje sushi w Nowym Sączu.

M.O.: W Nowym Sączu. Pytanie do Ciebie. Czy są jeszcze inne restauracje sushi w Nowym Sączu prócz tej?

M.G.: Tak. Są jeszcze dwie.

M.O.: Czy Twoja restauracja jest tą zlokalizowaną przy rynku?

M.G.: Wszystkie trzy są blisko rynku.

M.O.: Czy  Wasza restauracja ma antresole?

M.G.: To nie ta restauracja.

M.O: Dobra. To właśnie w tej byłem. Myślałem, że byłem u Was. Jeszcze powiedz jak masz na imię?

M.G.: Maciek Grodzicki.

M.O.: Maciek, w czym mogę Ci pomóc, ale skupmy się na rozmowie, żebym nie musiał nigdzie klikać.

M.G.: Dobrze. Napisałem do Ciebie z prośbą audytu tej strony żebyś swoim okiem oceni, jak można było by poprawić sam wygląd tej strony, ponieważ moim zdaniem doszliśmy do momentu, że mamy wszystko w porządku, mamy dobre interakcje z klientami, jest dobra współpraca między właścicielem a mną – w sensie wrzucając zdjęcia na Facebooka, Instagram. Wszystko dobrze się rozwija.

M.O.: Czyli żebym dobrze zrozumiał. TY prowadzisz ich fanpage tak?

M.G.: Tak.

M.O.: Jakiej wielkości jest ten fanpage?

M.G.: Około 1100 osób.

M.O.: Jakie aktywności do tej pory realizowaliście?

M.G.: Możesz sprecyzować pytanie?

M.O.: Co robiliście na Facebooku?

M.G.: Robiliśmy video w musically tak jak Gary proponował, tylko zostało to zaprzestane. Wyszło tylko kilka. Po otwarciu restauracji był wywiad z szefem Maćkiem Królem. I to bardzo ładnie zrobiło nam zasięgi. I było też przeze mnie podbijane w reklamie. Programowaliśmy siedem postów (zdjęć) tygodniowo, a obecnie zeszliśmy do trzech tygodniowo.

M.O.: Ok. Mam punkt zaczepienia. Robicie trzy posty tygodniowo.

M.G.: Tak. Staramy się zejść do tej liczby.

M.O.:  Mów mi konkretnie.

M.G.: To znaczy. Wrzucaliśmy zdjęcia jedzenia codziennie i zaczęły nam spadać zasięgi naturalne.

M.O.: Dlaczego?

M.G.: Wydaje mi się, że wrzucaliśmy je za często.

M.O.: Nie. Dlatego, że rósł Wasz fanpage i spadał zasięg naturalnych treści. A czy dopaliliście reklamą chociaż dziesięć dolców żeby zobaczyć jak te treści będą podbijane komercyjnie teraz?

M.G.: Obecnie nie ma takiej potrzeby. W momencie kiedy pojawia się “nowa ryba” u nas to automatycznie przekłada się to na telefony.

M.O.: No wiemy, bo “ryba” wpływa na wszystko, ale mi chodzi o to, czy Wasze cele biznesowe są realizowane, a nie chce mówić o samym fanpage’u. Są?

M.G.: Tak.

M.O.: Kolejne pytanie do Was. Dlaczego traktujecie Facebooka jak Instagram wrzucając same zdjęcia średniej jakości – taka jest moja hipoteza. Facebook służy do tego żeby tworzyć opowieści, historie. Mówisz, że robicie trzy posty tygodniowo… Ja gdybym miał sushi place robiłbym trzy posty do południa i trzy posty po południu, które przedstawiałyby różne kategorie tematyczne.

Czyli pierwsza informacja co jest na lunch. Czy macie pomysł na post codzienny jak u Was wygląda oferta lunchowa.

Druga kategoria – posty informacyjne, czyli jak Ty sam możesz w domu zrobić swoje sushi
i dodatkowo miałbym w swojej ofercie zestaw małego sushi mastera, który ludzie mogliby kupić.

M.G.: Świetny pomysł.

M.O.: Dopiero się rozpędzamy. To jest to, o co Ci chodzi? Kierunek dyskusji Ci się podoba? To jest ta wartość z którą do mnie przyszedłeś?

M.G.: Tak. Już ją udostępniłem.

M.O.: Haha. Dzięki. Spróbowałbyś nie. 😀 Idziemy dalej. Mamy strukturę ilości postów, czyli mamy:

1) posty edukacyjne – jak możesz zrobić swoje sushi . To sprzedaje Wasze sety sushi mastera, który przychodzi do Waszego lokalu, żeby robić up selling,

2)  posty edukacyjne informacyjne – różne rodzaje sushi. Posty w stylu: ” Czy wiesz, że…”

3) przedstawianie Waszych pracowników, którzy odpowiadają za przygotowanie dania.
To nie musi być zdjęcie kelnerki, bardziej chodzi o sushi masterów, którzy przygotowują sushi.

4) robienie pięknych zdjęć – zadbanie o ich wygląd. Jakość zdjęcia możesz podnosić za pomocą aplikacji instagramowej lub przy wykorzystaniu Light Roomu.

5) mając tylko trzy sushi miejsca w Nowym Sączu to jest proste, bo region jest niewielki

6) sprawdzenie komentarzy na funpage konkurencyjnych. Co ludzie, komentują, w jaki sposób, kim są. Wśród komentujących będzie mój brat Łukasz Osman,  który jest fanem sushi i On bywa w tym jednym z trzech sushi w Nowym Sączu. Jeśli Łukasza do siebie przyciągniecie, to On Wam będzie dowoził co dziennie nowych klientów. Wyobrażam sobie, że jako fanpage komentujecie konkurencyjną stronę – właściciele pewnie się  poirytują, że im podejmujecie klientów, ale podejrzewam, że nie są super sprytni w Facebooku, wiec naturalnie przejmiecie sobie tą grupę klientów.

7) targetowanie reklamy płatnej do grup, które w zainteresowaniach mają sushi food lub Instagram i są z rejonu Nowego Sącza. To powoduje, że przyciągniecie do siebie ludzi, którzy są zainteresowani pokazywaniem food pornu/foodpornu czy gastrofazy.

Czy wszystko jest dla Ciebie jasne?

M.G.: Tak. Jest jeszcze ważny parametr. Żeby targetować po aplikacji Instagram – to jest dobry pomysł. Tam jest zainteresowanie. To są dwa podziały w targetingu i warto zaznaczyć, że to będą aplikacje, które używa dana osoba. Świetnie.

M.O.: Mhm. Dobra. Wklej proszę w komentarzu link do Waszej strony. Czy coś jeszcze mogę dla Ciebie zrobić? Czy ten temat wyczerpaliśmy, albo pokazałem Ci inne kierunki?

M.G.: Marcin serdecznie dziękuję. Tutaj jest tematów na pół roku z tego co powiedziałeś. Szacunek i gorące pozdrowienia.  Zapraszamy na sushi.

M.O.: Uwierz mi, że wpadnę jeśli Ty zadbasz o to, w jaki sposób później odkopać naszą korespondencję, żebym wiedział jak do tego miejsca przyjść. Więc Wy zadbajcie o to, żebym ja będąc w okolicy pamiętał o Waszym miejscu. Jeśli tak będzie, to spotkamy się na miejscu, zrobimy sobie razem Facebook Live’a i sprowadzimy trochę ruchu do Was ode mnie.

M.G.: Dziękuję.

M.O.: Proszę bardzo. Dzięki. Trzymaj się.

 

Wybieram kolejny Facebook ID. Dzwonimy do Moniki.

M.O.: Cześć Monika.

M.O-Ż.:  Witam się serdecznie ze wszystkimi słuchaczami. Nazywam się Monika Osińska-Żabka. Jestem doradcą noszenia dzieci w chustach i ogólnie promotor chusto noszenia
i poznawania świata wspólnie z dzieckiem.

M.O.: Super. Monika, w czym mogę Ci pomóc?

M.O-Ż.: Jestem w trakcie pisania książki i szukam w tej chwili sposobów na to, jak tą książkę dodatkowo promować. Wiem, że nie wykorzystałam wszystkich Twoich pomysłów,
ale szukam pomysłów na to gdzie i w jaki sposób mogę tą książkę zaporomować, pokazać
w trochę innym gronie niż to, w którym obracam się na co dzień czyli moje grupy, moi oglądacze, słuchacze, bo dużo robię w wersji video.

M.O.: Zobacz Monika, sama sobie na swoje pytanie odpowiedziałaś. Zapytałaś tak:
“Hej Marcin, co mam robić jeszcze, wiem, że nie wdrożyłam wielu rzeczy, ale daj mi jeszcze pomysły na to, jak mam to  robić.” Nie dam Ci innych pomysłów, ale powiedz jakich pomysłów nie zrealizowałaś i może o tym porozmawiamy.

M.O.-Ż.: Może powiem co zrobiłam.

M.O.: Monika, nie. Powiedz czego nie zrobiłaś.

M.O-Ż.: Myślę, że za mało zakomunikowałam jeszcze moim znajomym, że piszę książkę. Zrobiłam do tej pory jeden post, więc za mało zakomunikowałam to odbiorcom na moim profilu. Nie za bardzo mam pomysł co umieszczać w postach, bo fragmenty książki pojawiały się od dłuższego czasu, bo to są te treści, które cały czas publikuje. Trochę brakuje mi pomysłu co jeszcze mogę pokazać.

M.O.: Ok. Dałaś jeden post. To jest super mało.

Pierwszy post np. Hej piszę książkę- to jest post informacyjny.

Post drugi – dlaczego piszę książkę.

Post trzeci  – co możesz się z tej książki dowiedzieć.

Post czwarty – jak to się stało, że tą książkę pisze i czemu o takiej tematyce.

Post piąty – może być Twoim Facebook Live’em.

Post szósty – może być obaleniem mitu na temat tego, czym się zajmujesz.

Post siódmy – case study osób, którym pomogłaś.

I tak można wymieniać…chcesz jeszcze?

M.O.-Ż.: Ja to wszystko notuje.

M.O.: Obejrzysz sobie w nagraniu później. Czego jeszcze nie zrobiłaś?

M.O.-Ż.: Na pewno nie uruchomiałam w całości grup, które mam. Zakomunikowałam jeden, dwa posty, ale wydaje mi  się, że to też za mało.

M.O.: Monika, ale w tych postach nie ma ukazać się jakakolwiek treść, tylko komunikat dopasowany konkretnie do Twojej grupy. Więc post na Twoim prywatnym koncie będzie różnił się od tego, który ustawisz dla grupy. W grupach musisz uważać na treść, bo wyrzucą Cię za spam. Post dopasować najlepiej poprzez zaangażowanie społeczności w dyskusji na ten temat. Więc mamy już dwie rzeczy do wdrożenia: 1) komunikacja u Ciebie,
2) komunikacja na grupach.

        Czego jeszcze do tej pory nie zrobiłaś? Czy jak wejdę na Twoje konto, to będzie widać dokładnie, że piszesz książkę?

M.O.-Ż.: Nie jeszcze nie. Czekam na okładkę.

M.O.: Więc to zmień. Nie czekaj na okładkę. Zrób dzisiaj w kanwie informację o tym,
że piszesz książkę i ją wrzuć. Z mojej strony masz konkretne rekomendacje, co zrobić dziś,
tu i teraz. Te aktywności łącznie zajmą Ci poniżej 8 godzin, więc zainwestuj ten czas. Wdróż to, co wiesz, że trzeba zrobić. Okej?

M.O.Ż.: Done.

M.O.: Dziękuję Ci Monika pięknie. Mucha webinarowa do Ciebie leci. Od Moniki dostaliśmy też kubki z napisem udostępnij. Miło było usłyszeć Twój głos. Jeśli mogę Ci w czymś jeszcze pomóc pisz śmiało. Chętnie pomogę.

M.O.-Ż.: Jasne. Dziękuję. Do usłyszenia.

 

Rozpoczynamy teraz trzecią rozmowę. Zobaczymy czy skuteczną.

 

M.O.: Cześć, Kacper. Tu Marcin Osman.

K.: Cześć.

M.O.: Jak wrażenia?

K.: Dobre. Zdziwiłem się, że tak szybko zareagowałem, bo ja ogólnie chodzę jeszcze do szkoły.

M.O.: Słyszę. Ile masz lat?

K.: 13.

M.O.: O Matko! Dobra. Kacper skąd w ogóle o mnie wiesz i czemu się zgłosiłeś do programu?

K.: Byłem u mojego brata w Poznaniu i pojechaliśmy na Twoje szkolenie. Byłeś Ty, a później był Michał Wawrzyniak.

M.O.: To było rok temu w styczniu.

K.: Tak. Mój brat też działa w podobnej tematyce, więc po tym spotkaniu zacząłem Cię obserwować, oglądałem czasem lajwy. I zawsze chciałem porozmawiać z Tobą.

M.O.: Dzięki za intro. Co mogę dla Ciebie zrobić? Jakie masz do mnie jedno, konkretne pytanie?

K.: Jak być skutecznym w tym co robie? Jak się zmotywować do czegoś?

M.O.: A czym się zajmujesz? Oprócz tego, że się uczysz.

K.:  Do treningów potrzebuje się zmotywować, bo często jest tak, że wracam późno do domu i nie chce mi się trenować, ale wiem, że muszę to zrobić, bo czuje taką potrzebę.

M.O.: Jeśli czujesz do tego potrzebę, to zrób to. Nie potrzebna Ci do tego żadna motywacja. Powiedz mi jaką masz umiejętność…próbuje się wczuć w potrzeby trzynastolatka.

K.: A może polecisz jakąś książkę dla mnie?

M.O.: Polecam Ci książkę ” Biznes Ci ucieka.” Czy czytałeś ją?

K.: Jeszcze nie.

M.O.: Kacper, napisz do mnie prywatną wiadomość po tym telefonie, ja Ci ją za darmo wyśle z autografem w prezencie żebyś tylko ją przeczytał. Tam zobaczysz moją perspektywę, jaki ja byłem mając trzynaście lat. Dowiesz się dlaczego tytuł brzmi “Biznes Ci ucieka” i zrozumiesz dlaczego książkę Ci polecam. Twoje pytanie jest: ” Jaką książkę?”, to już tą książkę masz w prezencie.

K.: Ok. Dzięki. Książkę jaką na ten moment przeczytałem to była ” Bogaty albo biedny.” Ekera. Kojarzysz ją?

M.O.: Tak. Biedy. Bogaty. Różni mentalnie.

Teraz masz jeszcze książkę Osmana w prezencie. Spróbujmy jeszcze jakieś konkretne pytanie z tego wyłuskać z tego co myślisz, jak chcesz robić?

K.: Może jak być skuteczniejszym w sprzedaży? Aktualnie hoduje rybki.

M.O.: Co hodujesz?

K.: Gupiki. Mam akwarium 60 litrów- tam są duże i 120 litrów – tam trzymam małe.
I sprzedaje w sumie od 2 lat.

M.O.: Super. Mamy punkt zahaczenia. Ile miesięcznie opychasz/sprzedajesz Gupików?

K.: Myślę, że około 20.

M.O.: Ile kosztuje jeden?

K.: Trzy złote.

M.O.: Czyli zarabiasz sześć dych miesięcznie ekstra. Skąd się biorą u Ciebie klienci na rybki?

K.: Najczęściej na Facebooku pisze na ogłoszeniach w moim mieście.

M.O.: Kacper, a co byłoby gdybyśmy Cię wykreowali na Króla Gupików w Gryfinie?
Tak żeby każdy, kto pomyśli o rybkach akwariowych przychodził do Ciebie. Chcesz?

K.: Tak.

M.O.: Ile miesięcznie tych rybek możesz “wyprodukować”?

K.: Miesięcznie 10-15 Gupików.

M.O.: Za mało, bo miesięcznie możesz zarobić tylko 15*3zł .

K.: Tak ale mam kilka samic.

M.O.: To ile maksymalnie możesz sprzedać klientowi?

K.: To nie jest proste do obliczenia, bo sprzedaje się dorosłe, wtedy też cena jest wyższa.

M.O.: Ja Ci pokazuje tylko co możesz zrobić. Po pierwsze musisz zobaczyć ile tych rybek jesteś w stanie wyhodować. Druga rzecz – zakomunikowanie w taki sposób w jaki ja mówię też, żeby prowadzić swoje Facebooki prywatne jako firmowe, żeby każdy, kto pomyśli – rybka akwariowa przyszedł do Ciebie. Wiem, że jeszcze tego nie potrafisz, ale ja przerobiłem  temat tego hobby, więc znam je na wylot. Wiem, że mając Internet możesz bardzo dużo zarabiać dorywczo. Jak dojdziesz do momentu, gdzie będziesz zarabiał na rybkach więcej  niż Twoi rodzice to zrozumiesz o co mi chodziło.

Podsumowując.

1) Rekomenduje Ci przeczytanie książki “Biznes Ci ucieka”

2) Obejrzyj sobie moje szkolenie jak prowadzić Facebooka prywatnego, żeby dobrze komunikować co robisz, co posiadasz i zobaczysz, że klienci sami się do Ciebie zgłoszą.

3) Jeśli wrzucasz informacje na grupy akwarystyczne u siebie w Gryfinie, to rób tego więcej.

       Tymi trzema sposobami zwiększyliśmy kilkukrotnie Twoją skuteczność, czy potencjalne zapytania od klientów.

     Kacper, dziękuję Ci bardzo i zazdroszczę Ci na maksa, że wieku trzynastu lat zadajesz takie pytania.

Chcę żebyś tą lekcje potraktował serio. Jeśli potrzebujesz mogę Ci pomagać na bieżąco, tylko pisz jakie masz  postępy. Jeśli będę widział, że wdrażasz to co robisz, to będę Ci w tym temacie pomagał.

K.: Dziękuję Marcin.

 

Wow! Trzynastolatek. Jak ja bym chciał mieć odwagę i wiedze w tym wieku, żeby dzwonić do takiego Osmana. Po prostu Rekiny biznesu..Gupiki biznesu.

        Ostatni telefon na dzisiaj. Dzwonię do Moniki. Brak połączenia. Dzwonimy
do Grzegorza Pogorzelskiego.

M.O.:  Dzień dobry, Grzegorz.  W czym mogę Ci pomóc?

G.P.:  Najwyższa pora zabrać się za tą książkę. To jest coś, co chodzi za mną już bardzo długo i chyba nadszedł ten moment.

M.O.: Czyli tak, Grzesiek Pogorzelski, który pracuje w firmie Remax i jest jednym
z najlepszych sprzedawców nieruchomości w firmie, dzwoni i mówi: ” Osman tą książkę już muszę napisać.” Dobrze rozumiem?

G.P.: Dokładnie tak. Problem mam w tym  mało techniczny tak naprawdę, bo Facebook, ogarnięcie pewnych rzeczy i taka świadomość – myślę, że wielu ludzi ją ma i wie co robić. Nawet słuchając Ciebie pewne rzeczy układają się po kolei w głowie. Powinienem ogarnąć Facebooka, social media, budować wizerunek taki bez personal branding itd. Prawda jest taka, że nie wiele tego robie. Mam na to mało czasu.

M.O.: Grzesiek opowiadasz historie, a mnie interesuje jakie masz do mnie pytanie, konkretnie.

G.P.: Powiedz mi jak rozpocząć historie z książką?

M.O.: Sprzedać dziesięć egzemplarzy swojej książki. Czyli stawiasz sobie hipotezę,
że dziesięć osób moją książkę kupi. Jaką książkę? O czym?  O sprzedaży nieruchomości?

G.P.:  Wiesz tak, tylko ja pomyślałem sobie jak to wygląda od strony technicznej start  
w mediach społecznościowych z etapu zero ?

M.O.: Niepotrzebnie zawracasz sobie tym głowę. Najważniejsze jest  abyś potrafił powiedzieć mi, że ludzie chcą Twojej książki, bo dostałeś dziesięć, piętnaście, pięćdziesiąt przelewów za tą książkę. Czy będziesz w weekend na Recampie?

G.P.: Oczywiście.

M.O.: Więc masz idealną grupę pięciuset pośredników takich jak Ty,(a pewnie Twoja książka będzie do nich również kierowana) więc możesz sobie zwalidować czy te osoby będą chciały kupić Twoją książkę. Ja tam również będę, więc możemy się spotkać i powiem Ci dokładnie w jaki sposób możesz sobie te dwa dni przygotować i przeżyć je, żeby sprawdzić jak ta walidacja może następować. Od osób które tam będą  czyli Kasia Reksa, Kamila Kruk, Daniel Siwiec, będziesz mógł  się dowiedzieć na temat tego, co krok po kroku musisz zrealizować, aby to się zadziało. Chcę żebyś po Recampie miał przynajmniej pięćdziesiąt sprzedanych książek w przedsprzedaży do uczestników Recampu.

G.P.: Ok. I mogę liczyć na pomoc w wydaniu książki?

M.O.: Jeśli będzie taka potrzeba możemy o tym porozmawiać. Czyli podsumowując
– sprzedaj, napisz i wydaj. Powiem Ci jak to zrobić.

G.P.: Ze sprzedażą nie mam problemu.

M.O.: Nie jeden mi tak mówił. Ludzie sprzedają nieruchomości za miliony, a nie potrafią książki za cztery dychy.

Moja rekomendacja jest taka:

Napisz prywatną wiadomość do osoby, która chce kupić książkę, przedstaw cenę książki
– niech to będzie czterdzieści pięć złotych.

Jeśli otrzymasz przelew to pytasz tej osoby, co dokładnie chce znaleźć w tej książce.

Spisujesz sobie roboczy spis treści. Wykonujesz kilkadziesiąt takich ruchów i masz zarys swojej książki, a przede wszystkim bazę klientów, którzy na tą książkę czekają.

G.P.: Wszystko jasne. Cel wyznaczony. Zrealizować. Zrobić. Proste. Do zobaczenia.

M.O.: Trzymaj się. Cześć.

 

      Trzy telefony. Każdy zupełnie inny. Mam nadzieję, że dałem Wam tym wartość, perspektywę, inne podejście. Jeśli tak to cieszę się. Jeśli widziałeś w tym wartość, udostępnij to video jako Twoją wdzięczność, zainwestowanie w relacje ze mną, albo chęć niesienia tej wiedzy dalej. To był Telefon Show nr 5 – eksperymenty ze Skype wyszły bardzo dobrze.
W kolejnej edycji postaramy się wdrożyć opcje video z Wami. Dziękuję, że byliście ze mną.

Pozdrawiam Marcin Osman.

Marcin Osman

Przedsiębiorca internetowy, praktyk sprzedaży i marketingu, wydawca amerykańskich bestsellerów i autor książek biznesowych. Sprzedaż, marketing i internet - to trzy słowa, które charakteryzują Marcina Osmana najtrafniej. Działa niestandardowo, a w każdym swoim projekcie skupia się na tym, aby jak najszybciej i najbardziej efektywnie osiągnąć założone cele. Wykorzystuje nowoczesne narzędzia i zupełnie nowe formy promocji oraz komunikacji. Swoimi działaniami pokazuje, że marketing w internecie można robić bezkosztowo i z konkretnym wynikiem sprzedażowym. Promotor podejść takich jak: - życie z "lekkim plecakiem"; - bezkosztowy marketing; - kreatywne akcje sprzedażowo-marketingowe; - walidowanie każdego pomysłu przed jego realizacją; - ekonomia wdzięczności; - content marketing. Autor trzech książek: - "Biznes ci ucieka" - "Przedsiębiorca w podróży" - "Jak radzić sobie z porażką (nie tylko) w biznesie" Wydawca bestsellerowych książek takich jak: - "Sprzedaż" Fredrik Eklund - "Zapytaj Garyego" Gary Vaynerchuck - "Kreatywność na zawołanie" i "Die empty - życie na 100%" Todda Henry Swoją wiedzą bezpłatnie dzieli się na: - blogu www.marcinosman.pl - kanale YT: biznesciucieka - swoim profilu na FB Marcin Osman

1 komentarz

You can post comments in this post.


  • Dziękuje za rozmowe o sushi!
    Ostatnio super ułatwiliśmy sobie tworzenie postów w oparciu o dobre zdjęcia.
    Z racji tego, że tniemy koszty maxymalnie, posługujemy się tym co jest – czyli:
    Maciej Król robi swoim S7 całkiem przyzwoite foty, one uploadują się do chmury, do której ja mam dostęp. W Gimp jasność/kontrast, kanały, później Canva i gotowe. Od czasu do czasu zaglądne do lokalu, jak trzeba coś ciekwszego pofocić albo nagrać
    Ja na spokojnie pisze posty i wygląda to lepiej, niż miałby to robić zabiegany właściciel restauracji.
    O instagrama zaczynamy dbać, a Sushi Master przyzwyczajać sie do “kamery”i jak Garyvee mówił -> 7 stories dziennie (taki jest cel).
    Dobrze sięstało, że zapisałem się na kurs Rafała Pikula. Otworzyło mi to pare zardzewiałych klapek w głowie i miałem bodziec do skaładania wideo, co tak bardzo lubie. Zapomniałem o tym jednak, z racji codziennych obowiązków. Pozdrawiam całe Comunity i dziękuje Marcinie! WARTOŚCI MOC!

    Maciej Grodzicki 3 miesiące ago Odpowiedz


Post A Reply